Hiper super
2 09 2007Jeżeli jesteś zwolennikiem teorii o śmierci cieplnej wszechświata, już dziś zapisz się do ruchu przeciwników hipermarketów. Te wielkopowierzchniowe sklepy są z całą pewnością największymi generatorami entropii w Twoim otoczeniu!
Dzisiaj był mój pierwszy dzień w pracy. Pierwszy w całym życiu, bo nigdy żadnej zorganizowanej pracy nie wykonywałem. Osiem godzin, przerwa po czterech. Trochę monotonii w życiu, ciekawa odmiana. Praca na hali w Makro. Wszystko pakowane po 300 sztuk albo 5 kilo. Chyba, że 20 litrowe puszki oleju :) Na tą chwilę nie ma co narzekać. Praca jest niezbyt wymagająca i dość monotonna, ale nie wykańczająca ani trudna. Większość czasu zajmuje rozkładanie towaru, albo przesuwanie go na półkach (z tyłu półki na front).
Z niewątpliwych zalet, mogę powiedzieć, nauczyłem się jeździć paleciakiem. Oto paleciak:

Ten okaz jest akurat elektryczny, dzięki czemu korzystanie z niego jest względnie lekkie i przyjemne. I nie dajcie się zwieść - kierowanie tą niepozorną machiną nie jest wcale proste.
Wracając jeszcze do tematu, o którym pisałem w zajawce. Praca w hipermarkecie polega na ciągłym przekładaniu różnych rzeczy z miejsca na miejsce. Towar jest zdejmowany z regału, część rozkłada się na półki, a reszta jest ponownie foliowana i odkładana z powrotem. Zdarza się, że jedna paleta potrafi zaliczyć dziennie kilka takich kursów w górę i w dół. Dzięki temu zużycie folii, kartonów i im podobnych materiałów jest wprost nieprawdopodobne. Ale ile przy tym zabawy!
Tagi: lorem ipsum, praca








