Michał Szyndel

(prawie) całkiem prywatnie

Pierwsze starcie

19 01 2008

Dzisiaj rano pierwszy raz się pokłóciliśmy. To chyba nawet dobrze, bo wynika z tego, że jednak jesteśmy normalni i gorsze chwile też nam się zdarzają.

Mniejsza o co poszło, zresztą ja zawiniłem, więc tym bardziej nie zamierzam opisywać szczegółów. Konflikt miał swoje przyczyny wczoraj, ale wybuchł dopiero dziś. Jeżeli dobrze zarejestrowałem to trwał jakieś dwie godziny - nieźle jak na początek. Dobra, a teraz poważnie.

Zapuściłem trochę bloga. Ostatni wpis opublikowałem ponad miesiąc temu. Sporo się działo, ba! Strasznie dużo rzeczy się stało od tego czasu. Minęły przecież święta, zaczął się nowy rok. Na przełomie grudnia i stycznia Meggy spędziła we Wrocławiu cały tydzień. Kilka niepowtarzalnych i niesamowitych dni. Szkoda tylko, że zimnych i mało słonecznych.

W międzyczasie trochę pisałem, ale wszystkie te teksty poruszają ciężkie tematy i zapowiadają się raczej na artykuły do jakiejś gazety niż wpisy na bloga. Niestety ciągle nie udało mi się ich dokończyć.

Następny tydzień będzie ciężki, nawet bardzo. Codziennie jakaś kartkówka, poprawa, zaliczenie. A za tydzień sesja, która zapowiada się w tym roku jako ostoja spokoju. To będzie ciężki tydzień, ale przecież problemy trzeba pokonywać :)

ps. Kupiłem Widma w mieście Breslau Marka Krajewskiego. Po lekturze kilku pierwszych stron zapowiada się ciekawie…


Ona i ja

11 12 2007

Dzisiaj jest ważny dzień. Piękna rozwikłała wreszcie ten kłębek, chociaż niektórym wydawało się, że już z niego nie wyjdzie. I najlepiej podsumował to chyba Jacek.

Jacek (PWr): (22:25)
czyli formalnie jestescie swoi :)
Michał: (22:25)
tak.


W górach jest wszystko co kocham

11 12 2007

Trzy dni. Dawno się nie widzieliśmy. Nie czekałem na nic - chciałem tylko być blisko. Dotyk dłoni, dobra muzyka. I tych kilkadziesiąt godzin na rozmowy, których nie chcieliśmy prowadzić przez sieć. Było niesamowicie. Dużo lepiej niż byłem sobie w stanie wyobrazić. Otrzymałem znacznie więcej niż mógłbym chcieć i oczekiwać.

Liczyłem, że pewnego dnia będziemy potrafili powiedzieć sobie wszystko. Nie wiedziałem, że już teraz. Czekam na następne spotkanie.

I dziękuję :)

ps. Zapomniałem podzielić się kilkoma fotkami. Niestety nie mieliśmy swojego aparatu.


Wpis chroniony hasłem: Pytania, których nie umiem zadać

24 10 2007

Ten wpis jest chroniony hasłem. Aby go przeczytać, wpisz hasło poniżej:



Wpis chroniony hasłem: Zacząłem grać…

12 09 2007

Ten wpis jest chroniony hasłem. Aby go przeczytać, wpisz hasło poniżej:



Wpis chroniony hasłem: With her

24 08 2007

Ten wpis jest chroniony hasłem. Aby go przeczytać, wpisz hasło poniżej: