Michał Szyndel

(prawie) całkiem prywatnie

Podharcmistrz 1.1

29 08 2008

Próba przeszłą nieco zmian, na razie opublikuję wersję bez komentarza i porównania z poprzednimi zadaniami - nie mogę się zabrać do napisania tego…

Tym razem bez iPapieru i tym podobnych bajerów, publikuję tekst jako zwykły dokument google.

Jak zwykle zapraszam do czytania i komentowania :)


Miniblog na Facebook

23 05 2008

Wspominałem już kiedyś, że szukam fajnej platformy mikroblogowej, żeby pisać o tym co u mnie słychać na bieżąco. W związku z ostatnią fascynacją Facebookiem, postanowiłem wypróbować do tego celu Notatki. Poniżej adres kanału RSS:

http://www.facebook.com/feeds/notes.php?id=1278167270&viewer=1278167270&key=d474b76163&format=rss20

Kanał będę cały czas monitorował, gdyby z jakiś niejasnych przyczyn przestał działać (bo nie mam pojęcia czym jest tajemnicza wartość key) to wrzucę nowy adres, albo spróbuję zreanimować powyższy.
Oczywiście ten blog zostaje na swoim miejscu, ale tak jak dotychczas będą pojawiać się na nim dłuższe teksty. Nie mogę się jakoś przekonać, żeby pisać tu krótko albo bardziej osobiście. Za to tematów na długie teksty mam całkiem sporo, ale motywacji brak.


Lista rzeczy, które zrobiłem źle (w ZHP)

14 04 2008

Nie obawiam się krytyki swoich działań, bo staram się wymagać od siebie przynajmniej tyle samo co od innych. Tą zasadą kierowałem się zawsze w pracy harcerskiej. Zanim ktoś rzuci takie pytanie, lub oskarżenie chciałbym ubiec adwersaży…

  1. Założyłem drużynę za późno. Nie mogłem zdecydować się, by oderwać się od 1 ŚDH w momencie, kiedy zauważyłem, że tam się nic nie zmieni. Zabrakło mi trochę odwagi i tego błędu bardzo żałuję. Pośrednim efektem jest to, że 37 DH w tej chwili nie istnieje. Za swoją porażkę uważam także, że zacząłem budować drużynę mając w perspektywie wyjazd na studia. Na szczęście KSI hufca Pogodno “skopała mi tyłek”, bo miałem pomysł, żeby prowadzić drużynę z doskoku.
  2. Nie wychowałem ani nie przygotowałem następcy w drużynie. Błąd niewybaczalny dla instruktora, popełniony zresztą nie tylko na funkcji drużynowego. Można oczywiście zrzucać winę na brak wzorców w 1 ŚDH, ale dla mnie to żadne usprawiedliwienie. Drużynę przekazałem swojemu kumplowi, ale niestety człowiekowi z zewnątrz. Moich harcerzy dotknął bezpośrednio brak dalekowzroczności i rozsądku.
  3. Kapituła naramiennika wędrowniczego została utworzona dla konkretnego celu, którym było umożliwienie moim znajomym zdobycie naramiennika. Nie chodziło o nie wiadomo jakie działanie na rzecz hufca, tylko zwykłe załatwienie swoich interesów. Niektórzy robią to po swojemu, ja chciałem zrobić to tak, jak jest przyjęte w Związku. Przez długi czas kapituła wegetowała, dopiero ostatnio została obudzona przez kilka osób chętnych do zdobycia naramiennika. Nie jest to jednak działanie na poziomie zespołu wędrowniczego, więc uważam, że kapitułę trzeba rozwiązać a zdobywanie naramiennika umożliwić na przykład w kręgu.
  4. MKI został założony za późno. Rozmawialiśmy o tym już w swoim gronie. Błędem było, że nie zrobiliśmy tego wcześniej, ale znowu chodziło o zasady i chciałem zaczekać aż będziemy spełniali wymagania. Poza tym dla mnie przymiotnik instruktorski nadal oznacza: dla ludzi z podkładką. Staromodny chyba jestem.
  5. Za słabo dbałem o rozwój Zespołu Promocji i Informacji. W tej chwili jest problem, bo ja chcąc zrezygnowac z funkcji nie za bardzo mam komu ja przekazać, bo brakuje nam ludzi z pasją i doświadczeniem. Poza tym jest to praca ciężka i niewdzięczna, a efektów nie widać bezpośrednio. W chwili obecnej intensywnie przygotowuję Agnieszkę, żeby mogła jak najlepiej robić to czym w tej chwili się zajmuje.
  6. Podjąłem błędną decyzję co do przekazania 37 DH. Powinienem był poszukać możliwości przejścia moich harcerzy do innej drużyny, może mocnej działać w kierunku połączenia drużyny Seby i mojej. Niestety w grę wchodziła (sic!) polityka, bo przecież Seba to szczep, a ja byłem poza. Zuchy z gromady Pawła w związku z tym nie mogły już przechodzić do mnie, tylko trzeba było sztucznie przenieść obumierającą 10 DH na Pomorzany. Wracając do meritum. Zaufałem Dawidowi wierząc, że ma odpowiednie przygotowanie i chęć do działania. Za późno i za mało zdecydowanie podjąłem działania na rzecz rozwiązania 37 DH - gdybym zareagował wcześniej, pewnie większość harcerzy byłaby teraz np. w 10 DH.
  7. Zawaliłem swoją próbę podharcmistrzowską. W marcu minął termin zamknięcia. Nie zamierzam sztucznie jej przedłużać i w najbliższych dniach wyślę stosowne wnioski o zamknięcie z wynikiem negatywnym. Wiem, że niektórzy (także w Pogodnie) robią swoje próby po 3 lata, ale o czym było na początku? Przestrzegajmy zasad. Niestety phm to kolejny efekt mojego marzycielstwa - myślałem, że to będzie dobry sposób na trzymanie się środowiska szczecińskiego. Niestety bardzo szybko poddałem się, a potem nie potrafiłem uciąć sprawy w porę. Za pół roku znów będę mógł otworzyć.
  8. Jest jeszcze kwestia próby przewodnikowskiej. Była ambitna, zrealizowana przeciętnie. Złożyło się na to bardzo wiele czynników, część niezależnych ode mnie. Komisja podjęła decyzję o zamknięciu próby pozytywnie. Chciałem “naprawić” swoje błędy w próbie podharcmistrzowskiej, dlatego otworzyłem ja najszybciej jak mogłem. Niestety ten pomysł nie był dobry o czym pisałem w punkcie 7.

Sprzątanie pokoju - jesień 2007

14 09 2007

Postanowiłem dać dobry przykład. Skoro namawiam Was do sprzątania, to sam chyba też powinienem. W moim pokoju panuje co prawda względny ład, ale na biurku… to jest miejsce pracy informatyka.

p1120689.JPG

Na początek spis inwentarza (mam nadzieje, że nie żywego):
p1120681.JPGp1120684.JPGp1120688.JPGp1120683.JPG
laptop z myszą i zasilaczem, telefon, zestaw do czyszczenia laptopa, 2 łyżeczki, talerz, kubek, opakowanie po serku wiejskim, apteczka podręczna, chusta reprezentacji ZHP, portfel, klucze do domu, słuchawki, zestaw słuchawkowy do telefonu, 2 cake’i płyt cd/dvd, jumper z dysku, podziękowanie za Zlot Kielce, 2 umowy zlecenie, koperta, 6 plakietek, 4 pin-badge, 14 płyt cd w różnych stanach opakowania, pudełko pinezek, karabińczyk, 4 baterie, pomadka do ust, krem do rąk, nitka dentystyczna (nie używana, w opakowaniu!), klej do tkanin, pozostałości po identyfikatorze, indeks (tak, ten ze studiów), kilkanaście biletów ZDiTM, korektor w płynie, pierścień do chusty, stroik gitarowy, agrafka, szpula nici, paczka naklejek na 100lecie skautingu (do wzięcia!), 5 numerów Skauta 007, głośniki komputerowe, taśma izolacyjna, kawałek plastra (też nieużywany!), bilet PKP, dwie kartki pocztowe, zegarek-budzik, ulotka z pieczątkami ze schronisk, książeczka GOT, jakieś materiały mojego Taty, bilet wstępu do Karkonoskiego Parku Narodowego, kubek z długopisami, 3 długopisy leżące osobno, coś od brata (takie, że jak się zagwiżdże to to świeci i piszczy), naklejka “honorowa krwinka”, dwie bateryjki AG3 (zegarkowe jakieś), kamerton, 3 puste cake’i po płytach, spray na skaleczenia, krem Nivea, sterta papierów (z matmy, infy, harcerskie etc.), kilka kartek z notatkami, 3 listy z banku, książka pracy drużyny, szklane coś z drobniakami, podręcznik do Delphi 2, książka o sieciach komputerowych, patyczek :), kasztan (tegoroczny, ale już uschnięty), kalendarzyk wyborczy PO, kawałek wtyczki USB, kamień ze Śnieżki, 4 guziki, kółko do kluczy, pierścień z Lednicy, 6 kuleczek (chyba metalowych), 2 świeczki-kwiatki, kawałek wapienia z Krzemionek, 2 miniaturki krzyża harcerskiego, odznaka Wzorowy Dowódca, 2 znaczki pocztowe, zapasowa żarówka do czołówki, kawałek tektury z wbitymi dwoma igłami, “dzyndzelek” od zamka błyskawicznego, masa papierów Mamy (teczki, dyplomy etc.), plastikowy stojak na kartkę z nazwiskiem (?), plastikowe pudełko po karteczkach na notatki, identyfikator z jakiejś konferencji (mojej Mamy), 6 klipsów do papieru, 2 bliżej niezidentyfikowane kremy

No, no, nazbierało się tego dobra. Na szczęście nie mam tutaj żadnych “odpadów problemowych”. Generalnie największy kłopot będzie z bateriami. Zaniosłem je na razie do kuchni, jak nikt się nimi przez tydzień nie zainteresuje, to pojadę je wyrzucić do specjalnego pojemnika w Tesco. Większość śmieci to papiery, które poleciały już do osobnego kosza. Resztę w zasadzie wystarczyło poodkładać do odpowiednich szuflad i szafek. Oto efekt:

p1120697.JPG

To co jutro mam posprzątać? Czekam na propozycje :)


Wpis chroniony hasłem: Zacząłem grać…

12 09 2007

Ten wpis jest chroniony hasłem. Aby go przeczytać, wpisz hasło poniżej:



enneagram

11 09 2007

Nie wiem czy słyszeliście kiedyś o enneagramie. Jeżeli nie to koniecznie wejdźcie na polską stronę na ten temat i wykonajcie test. Myślę, że warto zacząć właśnie od testu, a dopiero potem czytać całą resztę. A teraz troszkę o mnie. Musze przyznać, że to jest praktycznie cała prawda. Mój typ to 3w2. Nic dodać nic ująć.

Typ 3
Typ 2


184 dni

24 08 2007

Daję sobie 6 miesięcy na znalezienie swojego miejsca w Związku. Dokładnie 24 lutego, dzień po 21 urodzinach podejmę decyzję. Do tego momentu chcę mieć pewność, że mam coś do zrobienia jako instruktor, albo że mogę zdziałać więcej jako członek wspierający.

To nie jest decyzja, którą podjąłem dziś. Do tego stwierdzenia dojrzewałem ostatnie pół roku. Nie jestem zadowolony z tego co robię w organizacji. Poziom moich działań, a najczęściej ich brak, mi nie odpowiada. ZHP nie potrzebuje ludzi, którzy siedzą i nic nie robią. Dlatego postanowiłem odejść, lub znów zacząć aktywnie działać na rzecz organizacji. Niestety trzeba będzie zerwać ze złudzeniami, że mogę aktywnie działać w Szczecinie, jednocześnie studiując we Wrocławiu. Nie podjąłem jeszcze decyzji o zmianie przydziału służbowego i takiej decyzji na pewno nie podejmę przed zjazdem hufca. Na tę chwilę jestem pewien, że złożę wniosek o negatywne zamknięcie próby podharcmistrzowskiej. Mam nadzieję, że będę mógł działać, choćby w ograniczonym stopniu, w środowisku szczecińskim, z którym jestem bardzo związany. Wiem, że będzie to trudne.

Zastanawiałem się ostatnio, jakie funkcje mogę pełnić w organizacji. Niestety, mimo tego co bym chciał, lub co mi się wydaje, ta lista jest dość krótka. Mogę być drużynowym, lub ewentualnie prowadzić inną podstawową jednostkę. Może gdybym ukończył kurs kadry kształcącej, sprawy potoczyłyby się inaczej. Ale to temat na oddzielną opowieść.

Za 184 dni podejmę najważniejszą w moim harcerskim życiu decyzję.


Wpis chroniony hasłem: With her

24 08 2007

Ten wpis jest chroniony hasłem. Aby go przeczytać, wpisz hasło poniżej: