Michał Szyndel

(prawie) całkiem prywatnie

Ona i ja

11 12 2007

Dzisiaj jest ważny dzień. Piękna rozwikłała wreszcie ten kłębek, chociaż niektórym wydawało się, że już z niego nie wyjdzie. I najlepiej podsumował to chyba Jacek.

Jacek (PWr): (22:25)
czyli formalnie jestescie swoi :)
Michał: (22:25)
tak.


W górach jest wszystko co kocham

11 12 2007

Trzy dni. Dawno się nie widzieliśmy. Nie czekałem na nic - chciałem tylko być blisko. Dotyk dłoni, dobra muzyka. I tych kilkadziesiąt godzin na rozmowy, których nie chcieliśmy prowadzić przez sieć. Było niesamowicie. Dużo lepiej niż byłem sobie w stanie wyobrazić. Otrzymałem znacznie więcej niż mógłbym chcieć i oczekiwać.

Liczyłem, że pewnego dnia będziemy potrafili powiedzieć sobie wszystko. Nie wiedziałem, że już teraz. Czekam na następne spotkanie.

I dziękuję :)

ps. Zapomniałem podzielić się kilkoma fotkami. Niestety nie mieliśmy swojego aparatu.