Michał Szyndel

(prawie) całkiem prywatnie

Uwaga na mapy!

7 06 2008

Organizujesz imprezę i chcesz umieścić w sieci trasę dojazdu? A może na stronie swojej firmy/organizacji masz fragment mapy z zaznaczoną siedzibą? Uważaj - może się okazać, że właściciel praw do mapy zażąda od Ciebie opłat za jej nielegalne wykorzystanie.

Informacje o problemach z prawami do map na stronach internetowych dotarły do mnie wczoraj. Okazało się, że w jednym ze szczecińskich hufców grasuje policja, szukając osoby odpowiedzialnej za umieszczenie na stronie mapy z dojazdem do stanicy. Mapy, która jak mówiła mi jedna z wezwanych w tej sprawie osób “była tam od zawsze”. Oczywiście ciąganie ludzi na policję i żądanie od nich zapłaty kilku tysięcy złotych może budzić kontrowersje. Niestety, w myśl polskiego prawa opracowania kartograficzne także podlegają ochronie własności intelektualnej. Dlatego przed umieszczeniem czegoś na stronie należy dokładnie sprawdzić czy mamy do tego prawo.

A co zrobić, jeżeli są kłopoty z ustaleniem źródła i autora map lub innych materiałów? (bo problem dotyczy przecież w takiej samej mierze grafik, utworów muzycznych, tekstów i in.) Można zawsze skorzystać z jednego z wielu serwisów udostępniających mapy. Moim osobistym faworytem jest Google Maps, ale dostępnych jest wiele innych rozwiązań, w tym polskich. Wyszukanie frazy mapa na twoją stronę zwraca całą masę różnych wyników. Ciekawym rozwiązaniem jest umieszczenie mapy z serwisu OpenStreetMap - serwisu z mapami tworzonego przez ludzi z całego świata i udostępnianymi na otwartej licencji. Poniżej przykład - obrazek przedstawiający teren campusu Politechniki Wrocławskiej.

Politechnika Wrocławska na OpenStreetMap

Na wszelki wypadek ze strony Dąbia zniknęła wczoraj mapa “niewiadomego pochodzenia” i zamiast niej zagościła mapka z Google. Wstawiając mapę z zewnętrznego serwisu koniecznie przeczytaj zasady użytkowania. Wstawiając mapkę jako obrazek (screenshot) zwykle łamie się licencję.


Miniblog na Facebook

23 05 2008

Wspominałem już kiedyś, że szukam fajnej platformy mikroblogowej, żeby pisać o tym co u mnie słychać na bieżąco. W związku z ostatnią fascynacją Facebookiem, postanowiłem wypróbować do tego celu Notatki. Poniżej adres kanału RSS:

http://www.facebook.com/feeds/notes.php?id=1278167270&viewer=1278167270&key=d474b76163&format=rss20

Kanał będę cały czas monitorował, gdyby z jakiś niejasnych przyczyn przestał działać (bo nie mam pojęcia czym jest tajemnicza wartość key) to wrzucę nowy adres, albo spróbuję zreanimować powyższy.
Oczywiście ten blog zostaje na swoim miejscu, ale tak jak dotychczas będą pojawiać się na nim dłuższe teksty. Nie mogę się jakoś przekonać, żeby pisać tu krótko albo bardziej osobiście. Za to tematów na długie teksty mam całkiem sporo, ale motywacji brak.


Facebook - miłość od pierwszego kliknięcia

21 05 2008

Przez długi czas opierałem się portalom społecznościowym, chociaż widziałem i rozumiałem ich ideę, to uważałem jednak że nie są dla mnie. Nie byłem jakimś zażartym krytykiem czy przeciwnikiem, zwyczajnie nie czułem potrzeby posiadania konta i miliona znajomych. Żartowałem czasem, że takie znajomości to recepta na brak normalnych znajomych w rzeczywistym świecie. Sam nie miałem zresztą wirtualnych znajomych i rzadko zdarzało mi się utrzymywać jakiekolwiek niebezpośrednie znajomości przez dłuższy czas. Mam co prawda konta w wielu serwisach (do części aż wstyd się przyznać) ale są one de facto martwe. Próbowałem zbudować sobie profil na LinkedIn, ale ten z kolei okazał się nie dla mnie, bo w końcu co absolwent liceum może wpisać sobie w CV? Przeczytaj dalszą część tego wpisu »


Czy to koniec? A może początek?

22 03 2008

Już wiem dlaczego nie piszę.

Bloga zawsze pisałem przede wszystkim dla siebie. Oczywiście nie zamierzałem go ukrywać - takie zachowanie uważałbym to za dziecinne. Mimo to nie cieszyło mnie specjalnie, że zagląda tu coraz więcej ludzi.

Wszystko było w porządku dopóki czytelnikami było kilka bliższych mi osób, nawet jeżeli sposób ich doboru był dość niezrozumiały. Fakt, że trafić może (i trafia - widać to wyraźnie w statystykach) na bloga kto tylko zechce nie do końca mi odpowiada.

Muszę przemyśleć formułę mojego pisania. Jakiś czas temu przyszedł mi do głowy pomysł stworzenia “bloga eksperckiego” (nie wiem jak to nazwać po polsku, angielskie określenie to professional blog), na którym mógłbym pisać o komputerach, technologiach internecie i innych powiązanych tematach. Dalej chciałbym pisać dla siebie, więc ten blog trafi zapewne pod inny adres, pod który nie będzie już można trafić po prostu z googla.

Tymczasem będę milczał jak do tej pory.


A może twitter?

19 02 2008

Tak, mam definitywny brak weny do pisania. Zacząłem już z 10 tekstów i żaden nie może doczekać się publikacji. Szukam wsparcia. Jak tak dalej pójdzie to zacznę prowadzić jakiś mikroblog, cokolwiek. Albo na górze strony umieszczę duży napis: wersja archiwalna.


Koniec internetu?!

19 02 2008

Zastanawialiście się kiedykolwiek gdzie kończy się internet? Dla wielu początkiem jest strona Google - nieco w tym dziwnego, skoro można z niej trafić prawie wszędzie.

Okazuje się jednak, że gigant postanowił zawłaszczyć całą sieć, w związku z czym udostępnia także koniec internetu - stronę z ostatnim linkiem. Dla tych którzy nie wierzą: wystarczy kliknąć!


Czy ktoś to w ogóle czyta?

12 12 2007

Shenn zaczęła ostatnio wątpić w sens pisania bloga. Bo w końcu skąd ma wiedzieć, czy to o czym pisze interesuje jakieś szersze grono, skoro komentarze zostawia tylko kilka osób. Co by nie mówić, celem pisania bloga zawsze jest trafienie do jak najszerszego grona czytelników. Każdy bloger chciałby wiedzieć, że kogoś interesuje to, czemu poświęca swój czas.

Ku pokrzepieniu serc zrobiłem podsumowanie odwiedzin mojego bloga na podstawie danych z Google Analytics. Poniższe dane dotyczą ostatniego miesiąca (od 11 listopada do 11 grudnia).

Ogólne statystyki

219 Odwiedziny
407 Odsłony
114 Niepowtarzalnych użytkowników
00:02:17 Średni czas spędzony w witrynie
46,12% Nowych odwiedzin

Źródła odwiedzin (najpopularniejsze 3)

93 szyndel.info
76 google
28 bezpośrednio

Najczęściej czytane

[główna] - 172
A może z pomarańczą? - 34
2007 » September - 21
ZHP -21
Brak weny -20
Jak zmienić czcionkę w edytorze Wordpress -12
O mnie - 11
Piękna - 9
o sobie samym - 8
Kościotrup w szafie - 6

Najciekawsze okazują się jednak chyba słowa kluczowe, za pomocą których można trafić z google na mojego bloga. Możecie pobrać plik PDF z pełnym zestawieniem :) Co ciekawe dla wielu słów kluczowych jestem na pierwszej stronie wyników!


Kościotrup w szafie

30 10 2007

Czy każdy musi mieć swojego kościotrupa w szafie? Takie coś, co wypada zawsze w najmniej odpowiednim momencie. Straszy wtedy, kiedy nie mamy ochoty o tym myśleć.

Mam swoją zmorę, swojego trupa w szafie. Jest nim projekt Jeden Świat Jedno Przyrzeczenie. Projekt formalnie zakończył się na zlocie w Kielcach. Przez ponad miesiąc zastanawiałem się czy powinienem napisać o swoich przemyśleniach. Czy powinienem publicznie powiedzieć jak to wszystko na prawdę wyglądało. Postanowiłem, że nie. Uznałem, że nie powinienem publicznie pisać o takich rzeczach. A może zabrakło mi odwagi?

Chciałem napisać o odpowiedzialności. O poświęceniu. O służbie. Same wielkie słowa. Ale w codziennej pracy nie było tam wielkich słów. Było dużo ciężkiej pracy. Były ciągle problemy, które nie ja powinienem próbować rozwiązać. I ciągłe nerwy.

Dostałem dzisiaj email. Jeden z wielu, jakie dotarły do mnie, zamiast tam, gdzie powinny. Mój błąd - podałem prywatnego maila na stronie. Ale przecież chciałem dobrze. Dostałem sporo takich maili, bo uczestnicy, kiedy nie mogli otrzymać oficjalnej odpowiedzi, ratowali się pisaniem do mnie. Bo ja zawsze odpowiadałem. Bo zawsze chciałem pomóc.

W projekcie JŚJP pełniłem rolę administratora serwisu. Powinienem był zajmować się tylko i wyłącznie funkcjonowaniem serwisu, bo poziom GK to jak dla przewodnika za dużo. Zazwyczaj staram się pomagać ludziom, więc jeżeli ktoś zgłaszał się z pytaniem, a ja byłem w stanie odpowiedzieć, to po prostu to robiłem. Pytań było coraz więcej bo projekt zaczął całkowicie wymykać się spod kontroli. W pewnym momencie ja też przestałem odpisywać. Miałem dość. Trzy tygodnie po zakończeniu projektu wiedziałem, że to koniec. Nie byłem w stanie już nic zrobić, nikomu pomóc. Nie mogłem walczyć o nagrody dla tych którzy ich niedostali. Nie jestem przecież instruktorem GK. Odpuściłem.

Dostałem dziś maila. Kolejnego z cyklu “dlaczego…”

Czuwaj,

jestem Komendantem Zwiazku Druzyn Ziemi Nyskiej, dwie druzyny z naszego srodowiska 98 NGDH ,,Iskry”, oraz 8 NDH ,,Republika” uczestniczyly w propozycji programowej JS- JP i udalo się im uzyskac tytul druzyny na 100- lecie. Niestety nie były reprezentowane na zlocie ZHP w Kielcach, gdy odbywalo się podsumowanie propozycji programowej i wreczenie dyplomow. Czy w zwiazku z tym istniej mozliwosc otrzymania/ odebrania dyplomow o uzyskaniu tytulu (w choragwi- Oplskiej tez nikt ich nie otrzymal). Bardzo nam zalezy. Licze na szybka odpowiedz.

POZDRAWIAM

(nazwisko celowo usunięte)

P.S Trsc tego maila wyslalem okolo dwoch tygodni temu na adres program@zhp.pl niestety nie dostalem odpowiedzi Moze mi pomozesz i wskazesz osobe, z ktora moge sie kontaktowac

Oczywiście nie jestem odpowiedzialny za tą sytuację - byłem tylko administratorem. I nie umiem pomóc. I nie jestem w stanie napisać, że spieprzyliśmy to wszystko, tylko przez czyjś brak odpowiedzialności. Przez to, że pewien Bardzo Ważny Druh powiedział, że nie będzie pieniędzy na więcej nagród. I przez to, że ktoś nie miał ochoty dokończyć tego, co zaczął.

Spieprzyliśmy ten projekt. Czuję się za to osobiście odpowiedzialny, chociaż nie powinienem. Może dlatego, że jako jedyny byłem z tym projektem od początku do końca. I jestem chyba jedyną osoba w tej organizacji, która ciągle chciałaby coś z tym zrobić, której ciągle zależy.

Denerwuje mnie, że tak to wygląda. Za każdym razem, jak dostanę takiego maila, jak ten wyżej mam ochotę odejść. Rzucić to wszystko i zwiać gdzieś daleko. Bo jak można pozbyć się kościotrupa w szafie?


Jak zmienić czcionkę w edytorze Wordpress

28 10 2007

Od dłuższego czasu działała mi na nerwy czcionka w edytorze wpisów WP. Nie lubię czcionek szeryfowych na ekranie i nie wiem komu i dlaczego przyszedł do głowy pomysł, żeby właśnie takiej użyć. Niestety nie miałem wystarczająco dużo motywacji, żeby to zmienić. Do działania skłoniła mnie dopiero Meg, cóż - Piękne zazwyczaj mają moc sprawczą ;)

Jak się okazało, rozwiązanie jest bardzo proste. Wystarczy znaleźć w katalogu WP następujące dwa pliki

wp-includes/js/tinymce/themes/advanced/css/editor_content.css
wp-includes/js/tinymce/plugins/wordpress/wordpress.css

i wprowadzić stosowne zmiany w liniach

editor_content.css
body, td, pre {
font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; /* tutaj zmień czcionkę */
font-size: 10px;
}

wordpress.css
body {
background: #fff;
font: 1em/1.3em Verdana, Arial, sans-serif; /* tutaj zmień czcionkę i/lub rozmiar */
padding: .5em;
}

BTW szkoda, że część wpisów w obu plikach się duplikuje. Wynika z tego, że developerzy WP nie do końca ogarniają tworzony kod. W zasadzie zmianę wystarczyłoby wprowadzić tylko w pliku wordpress.css, ale myślę, że wpisanie tego samego do obydwu wcale nie zaszkodzi.

Fragmenty kodu zostały zmienione w stosunku do oryginału.


Jak przekonać do Firefoxa?

24 09 2007

Byłem ostatnio kilka dni u rodziny. Raz na jakiś czas musiałem zajrzeć do sieci, więc korzystałem z ich komputera. Gdy postanowiłem sprawdzić ulubione serwisy czekało mnie niemiłe zaskoczenie. Wujek nie jest szczególnym fanem nowości, więc na ich komputerze zainstalowany był tylko Internet Explorer 6. Zmora sprzed lat. Postanowiłem zaryzykować i na własny użytek zainstalowałem Firefoxa. Nie umknęło to czujnemu wzrokowi jednego z kuzynów, który już po chwili zaczął pytać co, po co i jak. W zasadzie byłem zadowolony z jego zainteresowania - kto wie, może kolejnego internautę da się uświadomić, że jest alternatywa. Kuzynowi program się spodobał i sam zaczął korzystać z FF. Dwa dni później okazało się, ze wujek także przyuważył nową przeglądarkę. Moje zdziwienie było niesamowite, kiedy dowiedziałem się, że on też chciałby mieć ją na swoim komputerze, bo działa szybciej! Zdziwiłem się co nie miara. Wiedziałem, że IE jest przeglądarką starej generacji, ale żeby różnica była aż tak widoczna? Nie zamierzałem oczywiście dyskutować.

Jeżeli chcecie przekonać kogoś do zmiany przeglądarki na lepszą, może skorzystajcie właśnie z tego argumentu. Nie zmuszajcie do zmian - po prostu pozwólcie spróbować. Firefox jest na prawdę szybszy.