Michał Szyndel

(prawie) całkiem prywatnie

Miniblog na Facebook

23 05 2008

Wspominałem już kiedyś, że szukam fajnej platformy mikroblogowej, żeby pisać o tym co u mnie słychać na bieżąco. W związku z ostatnią fascynacją Facebookiem, postanowiłem wypróbować do tego celu Notatki. Poniżej adres kanału RSS:

http://www.facebook.com/feeds/notes.php?id=1278167270&viewer=1278167270&key=d474b76163&format=rss20

Kanał będę cały czas monitorował, gdyby z jakiś niejasnych przyczyn przestał działać (bo nie mam pojęcia czym jest tajemnicza wartość key) to wrzucę nowy adres, albo spróbuję zreanimować powyższy.
Oczywiście ten blog zostaje na swoim miejscu, ale tak jak dotychczas będą pojawiać się na nim dłuższe teksty. Nie mogę się jakoś przekonać, żeby pisać tu krótko albo bardziej osobiście. Za to tematów na długie teksty mam całkiem sporo, ale motywacji brak.


Czy to koniec? A może początek?

22 03 2008

Już wiem dlaczego nie piszę.

Bloga zawsze pisałem przede wszystkim dla siebie. Oczywiście nie zamierzałem go ukrywać - takie zachowanie uważałbym to za dziecinne. Mimo to nie cieszyło mnie specjalnie, że zagląda tu coraz więcej ludzi.

Wszystko było w porządku dopóki czytelnikami było kilka bliższych mi osób, nawet jeżeli sposób ich doboru był dość niezrozumiały. Fakt, że trafić może (i trafia - widać to wyraźnie w statystykach) na bloga kto tylko zechce nie do końca mi odpowiada.

Muszę przemyśleć formułę mojego pisania. Jakiś czas temu przyszedł mi do głowy pomysł stworzenia “bloga eksperckiego” (nie wiem jak to nazwać po polsku, angielskie określenie to professional blog), na którym mógłbym pisać o komputerach, technologiach internecie i innych powiązanych tematach. Dalej chciałbym pisać dla siebie, więc ten blog trafi zapewne pod inny adres, pod który nie będzie już można trafić po prostu z googla.

Tymczasem będę milczał jak do tej pory.


A może twitter?

19 02 2008

Tak, mam definitywny brak weny do pisania. Zacząłem już z 10 tekstów i żaden nie może doczekać się publikacji. Szukam wsparcia. Jak tak dalej pójdzie to zacznę prowadzić jakiś mikroblog, cokolwiek. Albo na górze strony umieszczę duży napis: wersja archiwalna.


Pierwsze starcie

19 01 2008

Dzisiaj rano pierwszy raz się pokłóciliśmy. To chyba nawet dobrze, bo wynika z tego, że jednak jesteśmy normalni i gorsze chwile też nam się zdarzają.

Mniejsza o co poszło, zresztą ja zawiniłem, więc tym bardziej nie zamierzam opisywać szczegółów. Konflikt miał swoje przyczyny wczoraj, ale wybuchł dopiero dziś. Jeżeli dobrze zarejestrowałem to trwał jakieś dwie godziny - nieźle jak na początek. Dobra, a teraz poważnie.

Zapuściłem trochę bloga. Ostatni wpis opublikowałem ponad miesiąc temu. Sporo się działo, ba! Strasznie dużo rzeczy się stało od tego czasu. Minęły przecież święta, zaczął się nowy rok. Na przełomie grudnia i stycznia Meggy spędziła we Wrocławiu cały tydzień. Kilka niepowtarzalnych i niesamowitych dni. Szkoda tylko, że zimnych i mało słonecznych.

W międzyczasie trochę pisałem, ale wszystkie te teksty poruszają ciężkie tematy i zapowiadają się raczej na artykuły do jakiejś gazety niż wpisy na bloga. Niestety ciągle nie udało mi się ich dokończyć.

Następny tydzień będzie ciężki, nawet bardzo. Codziennie jakaś kartkówka, poprawa, zaliczenie. A za tydzień sesja, która zapowiada się w tym roku jako ostoja spokoju. To będzie ciężki tydzień, ale przecież problemy trzeba pokonywać :)

ps. Kupiłem Widma w mieście Breslau Marka Krajewskiego. Po lekturze kilku pierwszych stron zapowiada się ciekawie…


Czy ktoś to w ogóle czyta?

12 12 2007

Shenn zaczęła ostatnio wątpić w sens pisania bloga. Bo w końcu skąd ma wiedzieć, czy to o czym pisze interesuje jakieś szersze grono, skoro komentarze zostawia tylko kilka osób. Co by nie mówić, celem pisania bloga zawsze jest trafienie do jak najszerszego grona czytelników. Każdy bloger chciałby wiedzieć, że kogoś interesuje to, czemu poświęca swój czas.

Ku pokrzepieniu serc zrobiłem podsumowanie odwiedzin mojego bloga na podstawie danych z Google Analytics. Poniższe dane dotyczą ostatniego miesiąca (od 11 listopada do 11 grudnia).

Ogólne statystyki

219 Odwiedziny
407 Odsłony
114 Niepowtarzalnych użytkowników
00:02:17 Średni czas spędzony w witrynie
46,12% Nowych odwiedzin

Źródła odwiedzin (najpopularniejsze 3)

93 szyndel.info
76 google
28 bezpośrednio

Najczęściej czytane

[główna] - 172
A może z pomarańczą? - 34
2007 » September - 21
ZHP -21
Brak weny -20
Jak zmienić czcionkę w edytorze Wordpress -12
O mnie - 11
Piękna - 9
o sobie samym - 8
Kościotrup w szafie - 6

Najciekawsze okazują się jednak chyba słowa kluczowe, za pomocą których można trafić z google na mojego bloga. Możecie pobrać plik PDF z pełnym zestawieniem :) Co ciekawe dla wielu słów kluczowych jestem na pierwszej stronie wyników!


Brak weny

4 11 2007

Cierpię na brak natchnienia. To nie jest tak, że nie mam o czym pisać. Absolutnie.

Problem leży w tym, że nie jestem pewien czy powinienem publikować to co chciałbym napisać.

Żyję w zawieszeniu. Oboje żyjemy. Wszystko jest ok, dopóki zachowane są pewne złożone warunki, na które nie mamy tak na prawdę wpływu. Wierzymy, że ten stan będzie trwał, bo tylko Wiara daje nam Pewność.

Rozmawiamy godzinami.  Rozmawiamy o nas, o sobie nawzajem. Poznajemy się. Czasami mówimy o rzeczach, których pewnie nikomu innemu byśmy nie powiedzieli. Z niejednej takiej rozmowy można by stworzyć świetne opowiadanie. Można by napisać interesującą notkę. Ale. Zawsze jakieś ale. Nie wiem czy pewnego dnia Ktoś nie wejdzie tutaj przypadkiem i nie przeczyta. I że nagle wszystko się skończy.

Nie lubię pisać o pierdołach. Nie widzę sensu w codziennym zalewaniu rzeczywistości potokiem słów. Chciałbym pisać rzeczy mądre i ciekawe, bo tylko takie są warte czyjejś uwagi.

O czym mam więc pisać?


Jak zmienić czcionkę w edytorze Wordpress

28 10 2007

Od dłuższego czasu działała mi na nerwy czcionka w edytorze wpisów WP. Nie lubię czcionek szeryfowych na ekranie i nie wiem komu i dlaczego przyszedł do głowy pomysł, żeby właśnie takiej użyć. Niestety nie miałem wystarczająco dużo motywacji, żeby to zmienić. Do działania skłoniła mnie dopiero Meg, cóż - Piękne zazwyczaj mają moc sprawczą ;)

Jak się okazało, rozwiązanie jest bardzo proste. Wystarczy znaleźć w katalogu WP następujące dwa pliki

wp-includes/js/tinymce/themes/advanced/css/editor_content.css
wp-includes/js/tinymce/plugins/wordpress/wordpress.css

i wprowadzić stosowne zmiany w liniach

editor_content.css
body, td, pre {
font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; /* tutaj zmień czcionkę */
font-size: 10px;
}

wordpress.css
body {
background: #fff;
font: 1em/1.3em Verdana, Arial, sans-serif; /* tutaj zmień czcionkę i/lub rozmiar */
padding: .5em;
}

BTW szkoda, że część wpisów w obu plikach się duplikuje. Wynika z tego, że developerzy WP nie do końca ogarniają tworzony kod. W zasadzie zmianę wystarczyłoby wprowadzić tylko w pliku wordpress.css, ale myślę, że wpisanie tego samego do obydwu wcale nie zaszkodzi.

Fragmenty kodu zostały zmienione w stosunku do oryginału.


Windows Live Writer

23 09 2007

Microsoft nie przyzwyczaił użytkowników do wysokiej jakości swoich produktów dodanych. Większość ich darmowych aplikacji jest po prostu beznadziejna. Mimo to z zainteresowaniem przeczytałem o nowym programie z Redmond, przeznaczonym dla blogerów. Muszę przyznać, że Windows Live Writer zrobił na mnie takie wrażenie, że postanowiłem napisać własną recenzję.

Wstęp

Windows Live Writer to program służący do zarządzania blogiem. Pozwala on dodawać wpisy i strony, oraz zmieniać ustawienia. Można korzystać z niego w trybie online i offline. Pozwala dodać wiele blogów oraz automatycznie zaimportować ustawienia.

Instalacja

We wcześniejszych wersjach pojawiały się problemy podczas instalacji programu, ale według informacji na stronie live.com w nowej wersji błąd ten został naprawiony. Cała instalacja przebiega w kilku krokach. W jej trakcie warto zwrócić uwagę i odznaczyć dodatkowe programy pakietu Live, które są domyślnie instalowane.

Konfiguracja

Natychmiast po instalacji program zaprasza do dodania nowego bloga. Nie ma co ukrywać, że Microsoft nie ma w zwyczaju liczyć się z innymi formatami, a tym bardziej konkurencją. Tutaj program zadziwia po raz pierwszy - zapewnia pełną obsługę wszystkich popularnych systemów blogowych. Żeby ustawić go do działania z własnym dziennikiem internetowym wystarczy podać jego adres URL, oraz login i hasło. Ilość pozostałych ustawień nie jest duża, ale zupełnie wystarczająca.

Interfejs

Wygląda na to, że twórcy Live Writera chcieli stworzyć aplikację, która będzie przypominała normalnego bloga. Zdecydowanie im się to udało. Interfejs jest prosty, przejrzysty i bardzo intuicyjny. Wszystkie niezbędne funkcje są łatwe do odnalezienia, najczęściej dostępne prosto z menu programu. Poza tym Writer dostępny jest w kilkudziesięciu wersjach językowych, w tym polskiej.

Zalety

Autorzy zastosowali w programie kilka pomysłowych, chociaż nie nowatorskich rozwiązań. W standardowych opcjach jest m.in. możliwość wstawienia mapy (niestety tylko z serwisu Microsoft), plików wideo oraz tagów. Zaimplementowano system pluginów, które pozwolą rozszerzyć program o dodatkowe funkcjonalności. Zdecydowaną zaletą jest możliwość, także w trybie offline, podglądu notki tak jak będzie ona widoczna w Internecie. Ciekawa opcją jest możliwość dodania do zdjęć efektu cienia lub ramki (przykład poniżej) - niestety powoduje to modyfikację obrazka przez program.

Wady

Największym minusem jest brak modułu sprawdzania pisowni. Ta podstawowa funkcja jest obecnie niedostępna i nic nie wiadomo o planach jej dodania. W tej chwili pozostaje wysyłanie wersji roboczej do bloga i sprawdzanie pisowni np. poprzez Firefoxa. Sporym minusem jest także brak pomocy na dysku - wszystkie opcje w menu Pomoc odnoszą się do stron internetowych MSN. Można jednak przypuszczać, że jest to tylko rozwiązanie tymczasowe i normalna pomoc znajdzie się w finalnej wersji produktu. Poza tym w wersji beta 3 jest kilka drobnych niedociągnięć, które zostaną prawdopodobnie poprawione w kolejnych wersjach. Należy do nich między innymi dublowanie tych samych opcji w różnych menu.

Windows Live Writer (dodany efekt cienia)

Podsumowanie

Chcąc wystawić Live Writerowi ocenę, muszę wziąć pod uwagę, że program jest ciągle w fazie rozwoju. Wydaje się, że cały pomysł idzie w bardzo dobrym kierunku, a dodanie brakujących funkcji i pozostawienie wolnej ręki twórcom dodatków z całą pewnością uczyni z niego jeden z najlepszych programów do blogowania. Na tę chwilę, uważam, że moja ocena może być tylko pozytywna. Jeżeli chcesz samemu przetestować Windows Live Writer zajrzyj koniecznie na jego stronę domową.


Poprawki techniczne

17 09 2007

Wprowadziłem w ostatnim czasie kilka zmian na blogu.

Przede wszystkim zmieniłem licencję na mniej restrykcyjną. Zamiast CC Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Bez utworów zależnych jest Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach.Przy okazji zachęcam wszystkich do publikowania swoich prac (a szczególnie blogów) na otwartych licencjach. Najlepsze do tego celu są moim zdaniem Creative Commons.

Ostatecznie doprowadziłem wczoraj blog do pełnej zgodności z XHTML1.1 i CSS3.0. Było z tym sporo problemów, bo wstawki z last.fm i del.icio.us nie były oczywiście zgodne ze standardami a do tego dziwnie skonstruowane.

Powoli zaczynam przenosić moje modyfikacje do arkuszy stylów css. Mam nadzieję, że do końca tygodnia wszystkie ręcznie wpisywane style=”" poznikają z kodu.


Nowy blog

23 08 2007

Czas na zmiany. Poprzedni blog już tak bardzo się zakurzył, że po wysprzątaniu wyskoczyła nowa skórka. Stare posty też jakoś się zapodziały i nie sądzę, żeby miały zamiar wrócić.