Postanowiłem dać dobry przykład. Skoro namawiam Was do sprzątania, to sam chyba też powinienem. W moim pokoju panuje co prawda względny ład, ale na biurku… to jest miejsce pracy informatyka.

Na początek spis inwentarza (mam nadzieje, że nie żywego):




laptop z myszą i zasilaczem, telefon, zestaw do czyszczenia laptopa, 2 łyżeczki, talerz, kubek, opakowanie po serku wiejskim, apteczka podręczna, chusta reprezentacji ZHP, portfel, klucze do domu, słuchawki, zestaw słuchawkowy do telefonu, 2 cake’i płyt cd/dvd, jumper z dysku, podziękowanie za Zlot Kielce, 2 umowy zlecenie, koperta, 6 plakietek, 4 pin-badge, 14 płyt cd w różnych stanach opakowania, pudełko pinezek, karabińczyk, 4 baterie, pomadka do ust, krem do rąk, nitka dentystyczna (nie używana, w opakowaniu!), klej do tkanin, pozostałości po identyfikatorze, indeks (tak, ten ze studiów), kilkanaście biletów ZDiTM, korektor w płynie, pierścień do chusty, stroik gitarowy, agrafka, szpula nici, paczka naklejek na 100lecie skautingu (do wzięcia!), 5 numerów Skauta 007, głośniki komputerowe, taśma izolacyjna, kawałek plastra (też nieużywany!), bilet PKP, dwie kartki pocztowe, zegarek-budzik, ulotka z pieczątkami ze schronisk, książeczka GOT, jakieś materiały mojego Taty, bilet wstępu do Karkonoskiego Parku Narodowego, kubek z długopisami, 3 długopisy leżące osobno, coś od brata (takie, że jak się zagwiżdże to to świeci i piszczy), naklejka “honorowa krwinka”, dwie bateryjki AG3 (zegarkowe jakieś), kamerton, 3 puste cake’i po płytach, spray na skaleczenia, krem Nivea, sterta papierów (z matmy, infy, harcerskie etc.), kilka kartek z notatkami, 3 listy z banku, książka pracy drużyny, szklane coś z drobniakami, podręcznik do Delphi 2, książka o sieciach komputerowych, patyczek :), kasztan (tegoroczny, ale już uschnięty), kalendarzyk wyborczy PO, kawałek wtyczki USB, kamień ze Śnieżki, 4 guziki, kółko do kluczy, pierścień z Lednicy, 6 kuleczek (chyba metalowych), 2 świeczki-kwiatki, kawałek wapienia z Krzemionek, 2 miniaturki krzyża harcerskiego, odznaka Wzorowy Dowódca, 2 znaczki pocztowe, zapasowa żarówka do czołówki, kawałek tektury z wbitymi dwoma igłami, “dzyndzelek” od zamka błyskawicznego, masa papierów Mamy (teczki, dyplomy etc.), plastikowy stojak na kartkę z nazwiskiem (?), plastikowe pudełko po karteczkach na notatki, identyfikator z jakiejś konferencji (mojej Mamy), 6 klipsów do papieru, 2 bliżej niezidentyfikowane kremy
No, no, nazbierało się tego dobra. Na szczęście nie mam tutaj żadnych “odpadów problemowych”. Generalnie największy kłopot będzie z bateriami. Zaniosłem je na razie do kuchni, jak nikt się nimi przez tydzień nie zainteresuje, to pojadę je wyrzucić do specjalnego pojemnika w Tesco. Większość śmieci to papiery, które poleciały już do osobnego kosza. Resztę w zasadzie wystarczyło poodkładać do odpowiednich szuflad i szafek. Oto efekt:

To co jutro mam posprzątać? Czekam na propozycje :)