<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	>
<channel>
	<title>Komentarze do wpisu 'Michał Szyndel'</title>
	<atom:link href="http://blog.szyndel.info/comments/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blog.szyndel.info</link>
	<description>(prawie) całkiem prywatnie</description>
	<pubDate>Tue, 06 Jan 2009 07:06:03 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.6.2</generator>
		<item>
		<title>Komentarz do wpisu Spotkanie z granatową podkładką od shenn</title>
		<link>http://blog.szyndel.info/2008/09/14/spotkanie-z-granatowa-podkladka/#comment-420</link>
		<dc:creator>shenn</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 07 Nov 2008 11:58:16 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.szyndel.info/?p=113#comment-420</guid>
		<description>A ja jeszcze do podsumowania dodałabym, że mam nadzieję, że pozostałym organizatorom, tak jak i mnie, ten biwak też coś dał. Nie tylko "kandydatom na przewodnika". 

Dzięki kilku osobom, które widziałyby mnie w roli opiekuna na pwd zaczęła krystalizować się moja chęć do zrobienia jednak stopnia phm (któremu zawsze byłam przeciwna). Dzięki zajęciom o opiekunie zadecydowałam kogo poproszę o bycie opiekunem moim. A dzięki rozmowom z poszczególnymi osobami poznałam nieco bardziej sytuację i problemy własnego hufca, których czasem po prostu się nie zauważa. Cieszę się, że samej udało mi się coś z tej "imprezy" wynieść i nie była to ani kanadyjka ani nic innego;-)

Mam nadzieję, że i pozostali mają podobne wrażenia.

ps-dodam jeszcze, że bardzo żałuję, że na wyjeździe nie pojawiła się Fabka...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>A ja jeszcze do podsumowania dodałabym, że mam nadzieję, że pozostałym organizatorom, tak jak i mnie, ten biwak też coś dał. Nie tylko &#8220;kandydatom na przewodnika&#8221;. </p>
<p>Dzięki kilku osobom, które widziałyby mnie w roli opiekuna na pwd zaczęła krystalizować się moja chęć do zrobienia jednak stopnia phm (któremu zawsze byłam przeciwna). Dzięki zajęciom o opiekunie zadecydowałam kogo poproszę o bycie opiekunem moim. A dzięki rozmowom z poszczególnymi osobami poznałam nieco bardziej sytuację i problemy własnego hufca, których czasem po prostu się nie zauważa. Cieszę się, że samej udało mi się coś z tej &#8220;imprezy&#8221; wynieść i nie była to ani kanadyjka ani nic innego;-)</p>
<p>Mam nadzieję, że i pozostali mają podobne wrażenia.</p>
<p>ps-dodam jeszcze, że bardzo żałuję, że na wyjeździe nie pojawiła się Fabka&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu Spotkanie z granatową podkładką od Piotrek</title>
		<link>http://blog.szyndel.info/2008/09/14/spotkanie-z-granatowa-podkladka/#comment-416</link>
		<dc:creator>Piotrek</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 10 Oct 2008 11:13:38 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.szyndel.info/?p=113#comment-416</guid>
		<description>Spoko. Mi się tylko wydaje, że "zajęcia nt. postawy instruktora i sensu zostania nim" wychodziły niejako w praniu wszystkich innych zajęć (zajęcia Pawła z balonem, zajęcia o opiekunach, rozmowa końcowa itp...). Nie można nauczyć nikogo jak być dobrym instruktorem, można mu natomiast pokazać drogę jaką powinien pójść. Rozwinąć musi się sam. :-)

Nie twierdzę że jestem dobrym instruktorem. Nie twierdzę też że złym. Wiem jedno - ciągle się uczę. Uczę się przebywając z innymi instruktorami i z nimi rozmawiając. Zmieniam się (kto wie czy na lepsze? ;-) ).

Myślę Agnieszko, że o to w tym chodzi.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Spoko. Mi się tylko wydaje, że &#8220;zajęcia nt. postawy instruktora i sensu zostania nim&#8221; wychodziły niejako w praniu wszystkich innych zajęć (zajęcia Pawła z balonem, zajęcia o opiekunach, rozmowa końcowa itp&#8230;). Nie można nauczyć nikogo jak być dobrym instruktorem, można mu natomiast pokazać drogę jaką powinien pójść. Rozwinąć musi się sam. :-)</p>
<p>Nie twierdzę że jestem dobrym instruktorem. Nie twierdzę też że złym. Wiem jedno - ciągle się uczę. Uczę się przebywając z innymi instruktorami i z nimi rozmawiając. Zmieniam się (kto wie czy na lepsze? ;-) ).</p>
<p>Myślę Agnieszko, że o to w tym chodzi.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu Spotkanie z granatową podkładką od Agata</title>
		<link>http://blog.szyndel.info/2008/09/14/spotkanie-z-granatowa-podkladka/#comment-413</link>
		<dc:creator>Agata</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 15 Sep 2008 07:54:50 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.szyndel.info/?p=113#comment-413</guid>
		<description>Szkoda, że takich ludzi jak Wy, inspirujących do rozwoju, nie spotkałam zbyt wiele zanim było za późno... nie twierdzę, że to nie moja wina, może inaczej potoczyłyby się moje losy w ZHP, choć tego co było nie żałuję.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Szkoda, że takich ludzi jak Wy, inspirujących do rozwoju, nie spotkałam zbyt wiele zanim było za późno&#8230; nie twierdzę, że to nie moja wina, może inaczej potoczyłyby się moje losy w ZHP, choć tego co było nie żałuję.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu Spotkanie z granatową podkładką od Agnieszka</title>
		<link>http://blog.szyndel.info/2008/09/14/spotkanie-z-granatowa-podkladka/#comment-412</link>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 14 Sep 2008 21:02:08 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.szyndel.info/?p=113#comment-412</guid>
		<description>Dodałabym, że mało dynamiki było. Trochę mało dyskusji. I [tu nie wiem, czy mam rację] mało zajęć tyczących się bardziej postawy instruktora i sensu zostania nim. Tak ze strony nie tych 'formalnych' kwestii. Ale, jak już pisałeś, były zajęcia które okazały się naprawdę potrzebne. Wiesz już, że mi najbardziej podobały się nt. opiekuna i instruktora. 

Na koniec dodam, że mam nadzieję, że MKI jeszcze nie raz wykaże się fajną inicjatywą. Za rok pewnie znowu znajdziecie kandydatów. Oby wtedy pogoda była lepsza ;)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dodałabym, że mało dynamiki było. Trochę mało dyskusji. I [tu nie wiem, czy mam rację] mało zajęć tyczących się bardziej postawy instruktora i sensu zostania nim. Tak ze strony nie tych &#8216;formalnych&#8217; kwestii. Ale, jak już pisałeś, były zajęcia które okazały się naprawdę potrzebne. Wiesz już, że mi najbardziej podobały się nt. opiekuna i instruktora. </p>
<p>Na koniec dodam, że mam nadzieję, że MKI jeszcze nie raz wykaże się fajną inicjatywą. Za rok pewnie znowu znajdziecie kandydatów. Oby wtedy pogoda była lepsza ;)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu Lista rzeczy, które zrobiłem źle (w ZHP) od seascout</title>
		<link>http://blog.szyndel.info/2008/04/14/lista-rzeczy-ktore-zrobilem-zle-w-zhp/#comment-411</link>
		<dc:creator>seascout</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 12 Sep 2008 20:16:56 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.szyndel.info/2008/04/14/lista-rzeczy-ktore-zrobilem-zle-w-zhp/#comment-411</guid>
		<description>Thorgal w którymś odcinku powiedział: Dzień w którym musisz stanąć do walki, nadchodzi zawsze zbyt wcześnie. 

Zawsze jest tak, że jak mamy coś zrobić, wydaje nam sie, że jest na to za wcześnie. A potem, okazuje się, że już jest za późno.

Warto o tym pamiętać, by kiedyś, znowu nie zrobić czegoś za późno :)

Pozdrawiam

Seascout</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Thorgal w którymś odcinku powiedział: Dzień w którym musisz stanąć do walki, nadchodzi zawsze zbyt wcześnie. </p>
<p>Zawsze jest tak, że jak mamy coś zrobić, wydaje nam sie, że jest na to za wcześnie. A potem, okazuje się, że już jest za późno.</p>
<p>Warto o tym pamiętać, by kiedyś, znowu nie zrobić czegoś za późno :)</p>
<p>Pozdrawiam</p>
<p>Seascout</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu Z Tobą odeszły anioły (?) od Agata</title>
		<link>http://blog.szyndel.info/2008/09/08/z-toba-odeszly-anioly/#comment-409</link>
		<dc:creator>Agata</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 08 Sep 2008 13:48:52 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.szyndel.info/?p=106#comment-409</guid>
		<description>pierwsze co mi się nasunęło, to, to, że sam tego chciałeś... a jednak nie chciałeś tego i jednak smutna jest ta notka... i mi przykro też...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>pierwsze co mi się nasunęło, to, to, że sam tego chciałeś&#8230; a jednak nie chciałeś tego i jednak smutna jest ta notka&#8230; i mi przykro też&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu Związek samodzielnych? od Agnieszka</title>
		<link>http://blog.szyndel.info/2008/07/06/zwiazek-samodzielnych/#comment-384</link>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 06 Jul 2008 22:13:58 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.szyndel.info/?p=100#comment-384</guid>
		<description>Personalnie rzecz ujmując, ja hufca akurat zmienić nie chce. Piszesz o zastępach- zastęp, który był moim pierwszym nie działał wcale, potem 'na stołek' wszedł inny zastępowy i było znacznie lepiej. Tylko... nie to mi przeszkadzało. Przeszkadzało mi to, że drużyna zamiast mnie pchać do przodu, to ograniczała. Ciągle było 'nie'. Miałam 15 lat, gdy chciałam mieć samarytankę, ale nie wyrażono na to zgody. Uparli się na pionierkę. Jakoże harcerstwo bardzo mnie wciagneło, po pewnym czasie baczniej przyjrzałam się pewnym zasadom, nawykom. I nie mówię tu jeszcze o instrukcjach czy regulaminach. Mówię tu bardziej o pewnej hierarchi, poszanowania kadry czy w końcu 'jeeeeeeden przysiaaaad, druuuugi przysiaaaaaaad' kończąc już na sporach o Statut. Siłą rzeczy miałam dość. Przed odejściem 'załapałam' się na drużynę wędrowniczą, która nie działa.. a ja, ten rok temu, tak bardzo chciałam zdobyć znak służby... i nic. W końcu zniechęcona czekaniem i wkurzona tekstami w stylu 'tobie zalezy tylko na.....' lub 'co ty tam wiesz...' wzięłam sprawe w swoje ręce. Zaczełam działać u zuchów, w hufcowej kapitule otworzyłam próbę na naramiennik, gdzieś tam jezcze robie HO. Nikt mnie nie zachęcił do tego. Czasem aż mi glupio, ze o wszystko muszę sie sama prosic. Ale dla podsumowania porównajmy:
Gdybym posłuchała kadry drużyny pierwsej i gdybym czekała na rozwoj druzyny drugiej:
- obecnie była bym zastępową. Koniec.

Olałam to i...:
-15.07 zamykam probe na naramiennik
-jakoś na wiosne HO
-obecnie jestem drużynową
-wiem mniej więcej co się w hufcu dzieje

Czy moje decyzje były słuszne? Odpowiedź jest oczywista.

Naprawdę, są ludzie, których rozumiem, niektórych cenię. Ale nie mogę znaleźć odpowiedzi na dwa pytania:

Wędrownicy, dlaczego nic nie robicie? Gdzie wyzwania, służba, rywalizacja? Gdzie chęć samodoskonalenia się?

Instruktorzy, druzynowi wędrowniczy- czemu nie pociągniecie swoich podopiecznych za rękę? Nie popchniecie ich? Czemu nie wychowujecie następców?

Czemu tak to się wszystko dzieje?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Personalnie rzecz ujmując, ja hufca akurat zmienić nie chce. Piszesz o zastępach- zastęp, który był moim pierwszym nie działał wcale, potem &#8216;na stołek&#8217; wszedł inny zastępowy i było znacznie lepiej. Tylko&#8230; nie to mi przeszkadzało. Przeszkadzało mi to, że drużyna zamiast mnie pchać do przodu, to ograniczała. Ciągle było &#8216;nie&#8217;. Miałam 15 lat, gdy chciałam mieć samarytankę, ale nie wyrażono na to zgody. Uparli się na pionierkę. Jakoże harcerstwo bardzo mnie wciagneło, po pewnym czasie baczniej przyjrzałam się pewnym zasadom, nawykom. I nie mówię tu jeszcze o instrukcjach czy regulaminach. Mówię tu bardziej o pewnej hierarchi, poszanowania kadry czy w końcu &#8216;jeeeeeeden przysiaaaad, druuuugi przysiaaaaaaad&#8217; kończąc już na sporach o Statut. Siłą rzeczy miałam dość. Przed odejściem &#8216;załapałam&#8217; się na drużynę wędrowniczą, która nie działa.. a ja, ten rok temu, tak bardzo chciałam zdobyć znak służby&#8230; i nic. W końcu zniechęcona czekaniem i wkurzona tekstami w stylu &#8216;tobie zalezy tylko na&#8230;..&#8217; lub &#8216;co ty tam wiesz&#8230;&#8217; wzięłam sprawe w swoje ręce. Zaczełam działać u zuchów, w hufcowej kapitule otworzyłam próbę na naramiennik, gdzieś tam jezcze robie HO. Nikt mnie nie zachęcił do tego. Czasem aż mi glupio, ze o wszystko muszę sie sama prosic. Ale dla podsumowania porównajmy:<br />
Gdybym posłuchała kadry drużyny pierwsej i gdybym czekała na rozwoj druzyny drugiej:<br />
- obecnie była bym zastępową. Koniec.</p>
<p>Olałam to i&#8230;:<br />
-15.07 zamykam probe na naramiennik<br />
-jakoś na wiosne HO<br />
-obecnie jestem drużynową<br />
-wiem mniej więcej co się w hufcu dzieje</p>
<p>Czy moje decyzje były słuszne? Odpowiedź jest oczywista.</p>
<p>Naprawdę, są ludzie, których rozumiem, niektórych cenię. Ale nie mogę znaleźć odpowiedzi na dwa pytania:</p>
<p>Wędrownicy, dlaczego nic nie robicie? Gdzie wyzwania, służba, rywalizacja? Gdzie chęć samodoskonalenia się?</p>
<p>Instruktorzy, druzynowi wędrowniczy- czemu nie pociągniecie swoich podopiecznych za rękę? Nie popchniecie ich? Czemu nie wychowujecie następców?</p>
<p>Czemu tak to się wszystko dzieje?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu Powtórka z metodyki od Piotrek</title>
		<link>http://blog.szyndel.info/2008/05/25/powtorka-z-metodyki/#comment-369</link>
		<dc:creator>Piotrek</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 16 Jun 2008 16:20:20 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.szyndel.info/?p=96#comment-369</guid>
		<description>Właśnie, ważne ze coś się rusza. Aha - jeśli nie Bieszczady to może Beskidy? Tylko my po obozie będziemy mieli trochę ich za dużo... Znam tam fajne schronisko po prostu (w Rycerce Górnej Kolonii), we wiosce ale jest dobre wyjście w góry. No i potem są już schroniska... Albo Pieniny, względnie Karkonosze (też fajne, wiem bo byłem 2 lata temu). 

Gór w Polsce mnogo... :-)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Właśnie, ważne ze coś się rusza. Aha - jeśli nie Bieszczady to może Beskidy? Tylko my po obozie będziemy mieli trochę ich za dużo&#8230; Znam tam fajne schronisko po prostu (w Rycerce Górnej Kolonii), we wiosce ale jest dobre wyjście w góry. No i potem są już schroniska&#8230; Albo Pieniny, względnie Karkonosze (też fajne, wiem bo byłem 2 lata temu). </p>
<p>Gór w Polsce mnogo&#8230; :-)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu Powtórka z metodyki od Agata</title>
		<link>http://blog.szyndel.info/2008/05/25/powtorka-z-metodyki/#comment-349</link>
		<dc:creator>Agata</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 26 May 2008 17:09:12 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.szyndel.info/?p=96#comment-349</guid>
		<description>ważne, że coś się rusza :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>ważne, że coś się rusza :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu Facebook - miłość od pierwszego kliknięcia od amag</title>
		<link>http://blog.szyndel.info/2008/05/21/facebook-milosc-od-pierwszego-klikniecia/#comment-348</link>
		<dc:creator>amag</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 24 May 2008 19:23:07 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.szyndel.info/?p=93#comment-348</guid>
		<description>kurde, sorry za powyższy- nie zamknąłem blockquote :-/</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>kurde, sorry za powyższy- nie zamknąłem blockquote :-/</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
