Z Tobą odeszły anioły (?)
8 09 2008Nie wszystkie zawarte w tym wpisie opinie i informacje są słuszne. Zostawiam z przyczyn historycznych. Jeżeli chcesz wiedzieć więcej - zapraszam.
Powinienem był słuchać Wilków, bo zawsze mówiłem, że tak będzie. Ale kilka minut po pierwszej w nocy niespecjalnie miałem na to ochotę. W sumie nie miałem ochoty na nic - tylko znaleźć się w łóżku i zasnąć.
Można by spodziewać się łez (tak, wiem - faceci podobno sie płaczą) ale wiele ich nie było, sam nie wiem czemu. Przecież nie spodziewałem się w sumie. Najgorsza chyba była ta cisza dźwięcząca w uszach kiedy wymazywałem nas z pamięci telefonu. Z ponad 2500 smsów większość wymieniliśmy przecież między sobą, nie było nawet sensu wybierać.
Usuwam powoli kontakty, nie chcę stać się żałosnym facetem ze złudną nadzieją na replay. Zresztą sam nie widzę takiej szansy. Nosiła się z tą decyzją od jakiegoś czasu nie mówiąc ani słowem. Nie rozumiem tego, nie wiem jak tak można. Będę miał niezłe wytłumaczenie dla samego siebie, że to może nie moja wina, bo przecież jak można zrobić coś takiego…
Starczy. I tak zaraz wszyscy rzucą się do pytania o nie wiem-właściwie-co. Bo co mogę powiedzieć?
Miło było, dzięki. Żegnaj.









pierwsze co mi się nasunęło, to, to, że sam tego chciałeś… a jednak nie chciałeś tego i jednak smutna jest ta notka… i mi przykro też…