Facebook - miłość od pierwszego kliknięcia
21 05 2008Przez długi czas opierałem się portalom społecznościowym, chociaż widziałem i rozumiałem ich ideę, to uważałem jednak że nie są dla mnie. Nie byłem jakimś zażartym krytykiem czy przeciwnikiem, zwyczajnie nie czułem potrzeby posiadania konta i miliona znajomych. Żartowałem czasem, że takie znajomości to recepta na brak normalnych znajomych w rzeczywistym świecie. Sam nie miałem zresztą wirtualnych znajomych i rzadko zdarzało mi się utrzymywać jakiekolwiek niebezpośrednie znajomości przez dłuższy czas. Mam co prawda konta w wielu serwisach (do części aż wstyd się przyznać) ale są one de facto martwe. Próbowałem zbudować sobie profil na LinkedIn, ale ten z kolei okazał się nie dla mnie, bo w końcu co absolwent liceum może wpisać sobie w CV?
Kilka dni temu, sam nie wiem czy pchany ciekawością, czy innymi motywacjami założyłem wreszcie pierwsze prawdziwe konto. I podobnie jak dotychczas szerokim łukiem ominąłem polskie serwisy, bo uważam je za niezbyt udane klony zachodnich projektów. W końcu to nie liczba użytkowników świadczy o jakości serwisu, szczególnie z punktu widzenia informatyka. Zarejestrowałem się na Facebook, bo słyszałem o nim masę dobrych rzeczy. Poza tym nadal uważam, że ze znajomymi z Polski mogę utrzymywać kontakt w bardziej tradycyjny sposób, wolałem więc serwis, w którym będę mógł poznać ludzi z całego świata.
Swoje doświadczenia i wrażenia powinienem był opisywać na bieżąco - byłby to całkiem ciekawy eksperyment. Niestety w tej chwili jest już za późno, bo od rejestracji minęły cztery dni. Mam jednak ochotę podzielić się swoimi odczuciami tym bardziej, że są one w większości pozytywne.
Serwis zachwyca prostotą. Pomimo wyłączenia wszystkich filtrów w Firefox’ie nie ma tam natarczywych, a w praktyce prawie żadnych reklam. W tej kwestii polskie portale mogłyby się wiele nauczyć. Facebook działa też bardzo szybko, na tyle, że można nie zwrócić na to uwagi. A biorąc pod uwagę jego 70 milionów użytkowników… trzeba przyznać, że robi wrażenie. Nie jest idealnie jeżeli chodzi o intuicyjność, ale może to moje “skrzywienie zawodowe” każe szukać każdej funkcji w ustawieniach.
Chociaż Facebook był serwisem anglojęzycznym (piszę był, bo obecnie jest dostępny w kilkunastu wersjach językowych, w tym polskiej) to Polacy mają tam całkiem liczną reprezentację, zresztą nie tylko wśród emigrantów - bez problemu znalazłem sporą grupę znajomych mieszkających w kraju. Warto wspomnieć, że polska lokalizacja Facebook została w całości przygotowana przez użytkowników.
Jeżeli szukasz znajomych z Polski, to nie jest to raczej serwis dla Ciebie. Lepiej założyć konto na Naszej-klasie czy grono.net. Biorąc jednak pod uwagę, że obecnie każdy z nas gdzieś wyjeżdża: na zloty, wymiany studenckie lub do pracy, otwarcie się na kontakty międzynarodowe przestaje być ciekawostką a staje się koniecznością. Warto podtrzymywać znajomość z ludźmi spotkanymi podczas zagranicznych wypraw, bo kto wie, kiedy mogą okazać się przydatne. A bez najmniejszych wątpliwości Facebook jest do tego doskonałym miejscem.









no tak… Michał jak zwykle, zanim coś zrobi to gruntownie przemyśli :) no i pewno dobrze, że tak :) pozdrawiam :)
Nareszcie jakiś wpis się pojawił ;-)
Moje odczucia z Facebook są nieco odmienne. Wydaje mi się, że serwis działa dość wolno i z tego co słyszałem niedawno poleciały z tego powodu głowy. Nie szło po porstu przeglądać grup ani profili innych bo zdjęcia ładowały się po kilka minut.
Nie wiem jak Ty nie dostrzegłeś reklam ale ja bez włączonego adblocka co chwila natrafiałem na jaką. Najczęściej trafiały mi się jakieś grafiki po lewej stronie sugerujące bym zajął się budową masy mięśniowej (?).
Poza tym siłą serwisu są głównie (poza społecznością) aplikacje i dopóki ich siła nie zostanie odkryta przez polskich użytkowników dopóty będą oni preferować nasza-klasa. Poza tym Microsoft ma udziały w Facebooku (co prawda jakieś 1,25%) co może martwić.
Co do prędkości to naprawdę nie mogę się zgodzić. Na co dzień mam bardzo szybkie łącze, teraz przesiadłem się na 512 kb/s i nie widzę znaczącej różnicy. Fakt, że używam Facebook od kilku dni, ale nie zauważyłem żadnych problemów tego typu.
Reklama o wymiarach
150×60150×190 px po lewej to w porównaniu z większością serwisów jakie znam nic. Już w Gmailu jest tego więcej. Byłem tym autentycznie zdziwiony (ale tak - reklamy są dokładnie takie jak mówisz).A udziały MS… cóż - od dawna nie uważam ich za imperium zła, a te udziały to przypadek czy taktyka biznesowa, bo o jakimkolwiek głębszym planie raczej nie można mówić.
Prędkość testowałem jakiś tydzień przed tym nim dodałeś wpis i dostałem informację, że w przeciągu 2-3 dni ma być uruchomione sporo dodatkowych serwerów. Może z tego powodu te rozbieżności bo gdy zacząłem narzekać na szybkość Facebooka okazało się, że sporo osób ma to samo zdanie na jego temat.
Co do reklam to nie mam raczej czego porównywać bo większość serwisów mam via rss, a jak surfuję to z adblokiem więc reklam po prostu nigdzie nie widzę.
MS wydał 240 milionów $ za 1,6% Facebooka ze względu na potencjał reklamowy tej platformy. MySpace jest zawalony reklamami, a poza tym “trzyma” z Google więc MS nie mógł zrobić właściwie niczego innego. Wydaje mi się, że w przeciągu roku-półtora ilość reklam w Facebooku wzrośnie bo już słyszy się sporo głosów w tym temacie. Nie sądzę, żeby MS wydał prawie ćwierć miliarda dolarów przez przypadek albo bez planu- weź pod uwagę, że wszystko jest rozliczane na giełdzie.
Z reklamami masz rację, zresztą sam zastanawiałem się jakim cudem ten serwis jest w ogóle opłacalny. Koszty infrastruktury sa przecież ogromne, a zysk z reklam raczej odwrotnie.
Co do MS - na pewno nie kupili akcji, bo mieli kilka milionów do wydania. Chodziło mi raczej o to, że MS nie zamierza przejmować Fb, bo takie pogłoski były. A pakiecik akcji zawsze się przyda, bo można na nich tylko zarobić.
kurde, sorry za powyższy- nie zamknąłem blockquote :-/