Michał Szyndel

(prawie) całkiem prywatnie

Stan W

13 12 2007

Dziś mija 26 rocznica wprowadzenia stanu wojennego w Polsce. Ja niedługo skończę 21. Oczywiście - nie mam szans pamiętać nic z tamtego okresu. Wątpię nawet, czy moi rodzice już się wtedy znali. Mimo to czuję się jakoś z tym wszystkim związany. I często mam wrażenie, że moje pokolenie, pokolenie końca lat 80, jest ostatnim, które czuje jakąś łączność z PRL, z polską rzeczywistością przez Okrągłym Stołem.

To w oczywiste, że ludzie o kilka lat młodsi ode mnie, nie identyfikują się w żaden sposób z poprzednim ustrojem, bo nawet ja mam o nim jakiekolwiek pojęcie tylko dzięki opowiadaniom rodziców. Gdzieś się jednak człowiek nasłuchał o tych kolejkach, kartkach, o tym jak trudno było kupić podstawowe produkty. Ciekawe jak patrzą na to moi rówieśnicy. Czy dla nich to, że urodzili się przed transformacją ma jakiekolwiek znaczenie?

Jak my, młodzi ludzie widzimy najnowszą historię Polski? Przecież tego nie uczy się w szkołach. Czy ona w ogóle nas interesuje? Skąd czerpiemy wiedzę o tamtym okresie? Czy bezkrytycznie przyjmujemy zdanie naszych rodziców, czy sami próbujemy się czegoś dowiedzieć? Czy tak na prawdę jesteśmy w ogóle w stanie zrozumieć tamte chwile, ludzi i ich motywacje?


Czy ktoś to w ogóle czyta?

12 12 2007

Shenn zaczęła ostatnio wątpić w sens pisania bloga. Bo w końcu skąd ma wiedzieć, czy to o czym pisze interesuje jakieś szersze grono, skoro komentarze zostawia tylko kilka osób. Co by nie mówić, celem pisania bloga zawsze jest trafienie do jak najszerszego grona czytelników. Każdy bloger chciałby wiedzieć, że kogoś interesuje to, czemu poświęca swój czas.

Ku pokrzepieniu serc zrobiłem podsumowanie odwiedzin mojego bloga na podstawie danych z Google Analytics. Poniższe dane dotyczą ostatniego miesiąca (od 11 listopada do 11 grudnia).

Ogólne statystyki

219 Odwiedziny
407 Odsłony
114 Niepowtarzalnych użytkowników
00:02:17 Średni czas spędzony w witrynie
46,12% Nowych odwiedzin

Źródła odwiedzin (najpopularniejsze 3)

93 szyndel.info
76 google
28 bezpośrednio

Najczęściej czytane

[główna] - 172
A może z pomarańczą? - 34
2007 » September - 21
ZHP -21
Brak weny -20
Jak zmienić czcionkę w edytorze Wordpress -12
O mnie - 11
Piękna - 9
o sobie samym - 8
Kościotrup w szafie - 6

Najciekawsze okazują się jednak chyba słowa kluczowe, za pomocą których można trafić z google na mojego bloga. Możecie pobrać plik PDF z pełnym zestawieniem :) Co ciekawe dla wielu słów kluczowych jestem na pierwszej stronie wyników!


Ona i ja

11 12 2007

Dzisiaj jest ważny dzień. Piękna rozwikłała wreszcie ten kłębek, chociaż niektórym wydawało się, że już z niego nie wyjdzie. I najlepiej podsumował to chyba Jacek.

Jacek (PWr): (22:25)
czyli formalnie jestescie swoi :)
Michał: (22:25)
tak.


W górach jest wszystko co kocham

11 12 2007

Trzy dni. Dawno się nie widzieliśmy. Nie czekałem na nic - chciałem tylko być blisko. Dotyk dłoni, dobra muzyka. I tych kilkadziesiąt godzin na rozmowy, których nie chcieliśmy prowadzić przez sieć. Było niesamowicie. Dużo lepiej niż byłem sobie w stanie wyobrazić. Otrzymałem znacznie więcej niż mógłbym chcieć i oczekiwać.

Liczyłem, że pewnego dnia będziemy potrafili powiedzieć sobie wszystko. Nie wiedziałem, że już teraz. Czekam na następne spotkanie.

I dziękuję :)

ps. Zapomniałem podzielić się kilkoma fotkami. Niestety nie mieliśmy swojego aparatu.


A może z pomarańczą?

7 12 2007

Rzeczy, z którymi mamy zbyt często kontakt zaczynają powszednieć. Tak jest ze wszystkim i nie da się tego uniknąć. Czasem trzeba więc spróbować coś zmienić, urozmaicić. Udany eksperyment daje dużo radości, a pomyłka - będzie cenną nauką na przyszłość. O czym dzisiaj? Ano o herbacie.

Natchniony pomysłem gdańskiej π-kawy postanowiłem troszkę poeksperymentować. Z aromatyzowanymi, mieszankami, krzewami, ziołami i wszystkimi tego typu kompozycjami jestem od dość dawna oswojony. W szafce w kuchni zawsze jest przynajmniej kilka różnych herbat na specjalne okazje. Zresztą, bez okazji też smakują wyśmienicie.

Na co dzień pijam Earl Grey’a z cytryną i cukrem. Niestety wszystko może się kiedyś znudzić, nawet ulubiona herbata. Delektowanie się aromatyzowanymi na co dzień dość mocno bije po kieszeni, szczególnie studenta. Szukałem więc czegoś nowego, świeżego, a jednocześnie możliwie prostego.

W π-kawie można wypić kilka różnych ciekawych herbat. Ulubioną Meg jest bez wątpienia Misiowa. Genialna w swojej prostocie i bardzo rozgrzewająca. W składzie ma między innymi: cytrynę i pomarańczę, goździki, cynamon oraz miód. Brzmi ciekawie, prawda?

Odtworzenie oryginalnej receptury jedynie na podstawie składników będzie pewnie trudne. Postanowiłem więc zacząć od rzeczy prostszych, a z czasem dodawać kolejne elementy. Z pełnym przekonaniem mogę dziś polecić Wam wszystkim herbatę z pomarańczą. Mój typ to plasterek cytryny (przekrojony na pół) i dwie ćwiartki grubego plastra pomarańczy. Odważni mogą spróbować dorzucić goździki, ale nie więcej niż dwie sztuki :) Piję taką herbatę regularnie chyba już od tygodnia i moim zdaniem jest świetna. Pomarańcza dodaje odrobiny świeżości a aromat goździków jest niezastąpiony na długie jesienne wieczory.

kubek z herbataWczoraj poza robieniem herbaty miałem okazję pobawić się aparatem. A dobra herbata to bardzo wdzięczny obiekt do fotografowania. Poniżej kilka zdjęć, więcej szczegółów w tej galerii.

kubek z herbata

kubek z herbata

kubek z herbata

Post scriptum dla Wiernych Czytelników. Wiem, wiem - zaniedbałem Was ostatnio. Postaram się, żeby jak najszybciej było tu dużo i ciekawie. O Bardzo Ważnych Sprawach i pewnej Pięknej też. Miałem ostatnio sporo pracy, ale chyba czas najwyższy wrócić do normalnego życia :)