Nie dość dorośli?
28 09 2007Na głowie ma kolorową czapkę z daszkiem. Nosi okulary. Jedzie tramwajem razem z jakąś kobietą, chyba matką, która co chwilę na niego krzyczy. Na nogach ma klapki i czarne skarpety z dziurą na palcu. Poza tym nosi sprane spodenki z dziecinnym wzorem i za małą koszulkę. Jest sporo wyższy ode mnie. Wygląda na 15 lat.
Rodzice popełniają błędy wychowawcze. Mniejsze lub większe. Część tych błędów rzutuje na całe przyszłe życie dziecka. Zastanawiam się skąd takie błędy się biorą. Są rodzice nieodpowiedzialni. Nie dbają o swoje dzieci, bo sami nie mieli takich wzorców. Nie rozumiem tego, ale w pewnym sensie się przyzwyczaiłem. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że rodzice, który nie dość uwagi poświęcają swoim dzieciom, są społecznie akceptowani.
Zupełnie inną kategorię stanowią rodzice nadopiekuńczy. Nie mówię tu o tych, którzy zbyt pilnują swoich dzieci. Myślę raczej o takich, do których świadomości nie dociera, że ich dziecko wraz z wiekiem powinno zyskiwać coraz większą samodzielność. Ograniczając młodemu człowiekowi możliwość samodecydowania odbiera mu się elementarną umiejętność niezbędną w dorosłym życiu. Naukę podejmowania decyzji, dokonywania wyborów i ponoszenia ich konsekwencji należy zacząć jak najwcześniej. Pytanie brzmi: co stanie się, jeżeli dziecko nie będzie miało takiej możliwości? Co może osiągnąć w życiu osoba, która nie nauczyła się decydować o samym sobie? Na te pytania nie umiem odpowiedzieć.









:) przejrzałam trochę bloga i gdzieś trzeba zostawić komentarz ;) mam nadzieję, że znajdziesz mnie ;) a dlaczego tutaj? zapraszam do siebie, może znajdziesz odpowiedzi na swoje pytania ;) podoba mi się tu, będę zaglądać ;) pozdrawiam!